
„Podciągnij mnie tylko do warsztatu" - słyszymy to często. Czasem to rozsądne, częściej kończy się kosztem większym niż transport na platformie.
Kiedy holowanie na sztywnym holu odpada
- Auta z automatyczną skrzynią biegów - brak ciśnienia oleju niszczy przekładnię
- Napęd na cztery koła bez możliwości odłączenia jednej osi
- Pojazdy z uszkodzonym układem hamulcowym lub kierowniczym
- Auta po kolizji, z rozbitym przodem albo krzywo ustawionymi kołami
- Samochody bez kluczyka, z zablokowaną blokadą kierownicy
Dlaczego platforma wychodzi taniej, niż się wydaje
Na lawecie auto stoi na kołach nad jezdnią, przypięte pasami. Nie zużywa opon, nie obciąża skrzyni, nie wymaga kierowcy w środku i nie stwarza ryzyka na drodze publicznej. Holowanie na linie przez pół powiatu wymaga za to skupienia dwóch kierowców, sprawnego wspomagania i mocnych nerwów.
Co robimy standardowo
Podjeżdżamy platformą, wciągamy pojazd najazdem lub wyciągarką, zabezpieczamy pasami transportowymi i dowozimy pod wskazany adres. Jeżeli auto jest niejezdne od dłuższego czasu, powiedz o tym przy zgłoszeniu - dobierzemy sprzęt tak, żeby nie uszkodzić podwozia przy załadunku.