
Najwięcej wyciągnięć z rowu mamy nie podczas śnieżycy, tylko dzień po niej - kiedy drogi wyglądają na przejezdne, a na zacienionych odcinkach leży lód.
Podjazdy i zjazdy to dwa różne problemy
Na podjeździe kończy się przyczepność i auto po prostu staje. To niegroźne. Gorzej na zjeździe: samochód nabiera prędkości, hamulce nie działają tak, jak się spodziewasz, a pobocze potrafi być głębsze niż wygląda. Na drogach w gminach Słopnice, Kamienica czy Niedźwiedź takich odcinków jest sporo.
Co realnie pomaga
- Opony zimowe z bieżnikiem powyżej 4 mm - poniżej tej granicy przestają pracować
- Zjazd na niskim biegu, hamowanie silnikiem, bez gwałtownych ruchów kierownicą
- Odstęp od poprzedzającego auta dwa razy większy niż latem
- Łańcuchy w bagażniku, jeśli mieszkasz na przysiółku z wąskim dojazdem
Jeśli już zjechałeś z drogi
Nie próbuj wyjeżdżać na pełnym gazie - koła wykopią dół i auto osiądzie na progach albo zawiesi się na podwoziu. Wtedy zamiast wyciągnięcia w kilkanaście minut robi się z tego długa akcja z wyciągarką.
Zostaw auto, włącz światła awaryjne, odsuń się od jezdni i zadzwoń. Zimą jesteśmy w gotowości całą dobę - właśnie dlatego, że oblodzenia zdarzają się nocą i nad ranem.